Nowy durny projekt

Autor: admin o Piątek 16. lipiec 2010

img_5510aW Ministerstwie Infrastruktury powstał nowy durny, w przyszłości martwy, projekt według którego po zakupie samochodu będziemy mieli niby 30 dni na jego rejestrację, jeśli się spóźnimy zapłacimy karę. Tzn. przy rejestracji wydamy o 50 proc. więcej za wydanie dowodu rejestracyjnego, naklejek legalizacyjnych i kontrolnych. Wynika to z nowego projektu ustawy o dopuszczeniu pojazdów do ruchu drogowego.

Co się stanie gdy będziemy chcieli nadal jeździć Polonezem na rejestracjach KBB lub Fiatem Ritmo na LZW? Nic. Bo jeżeli nie przyjdziemy go przerejestrować to nie zapłacimy ani normalnej ceny, ani tej z karą. W związku z czym liczba aut z tysiącem umów w dowodzie rejestracyjnym i blachą na 34 właściciela wstecz będzie rosła. Chcieli nas przechytrzyć, a wyszło jak zawsze.

Proponujemy inne rozwiązanie. Niech samochody mają jeden numer przez całe życie. Co to za różnica. Gdyby nie trzeba było za każdym razem wydawać 200 złotych na nowy dowód, tablice i inne gadżety, tylko przychodziło i rejestrowało po prostu nowego właściciela w dowodzie rejestracyjnym za pomocą długopisu i pieczątki (jak w przypadku przeglądów) ludzie chętniej by odwiedzali urzędy komunikacji. A tak znów chcą opodatkować biednych kierowców. Bo mają nie ekologiczne wozy, bo się spóźniają. Być może wkrótce po otrzymaniu prawa jazdy każdy będzie spędzał 3 miesiące w areszcie. Za karę, że chcemy jeździć tymi potworami z metalu.