Jazda gęsiego

Autor: admin o Poniedziałek 28. wrzesień 2009

imgp5130

Miłośnicy przejazdów w kolumnie i blokowania skrzyżowań miast i miasteczek przez cywilnych motocyklistów mieli swój wielki dzień - w ostatnią sobotę września miał miejsce piąty już Wołomiński Zlot Pojazdów Zabytkowych. Na starcie pojawiło się absolutnie rekordowe 146 maszyn, w tym między innymi silna grupa pstrokatych Syren, GAZ 51 w wersji, jak by to określono w klasycznej duńskiej komedii, przystosowanej do nierządu, Oldsmobile 88, reprezentacja początku i końca produkcji Renault 4 oraz stosowny zestaw produktów stuttgarckiego koncernu spod znaku trójramiennej gwiazdy i dwusuwowych pojazdów rodem z NRD. Komandor Zlotu, Karol Boński, głosem jak zawsze nie zdradzającym żadnych emocji, sprawnie panował nad trzystuosobowym tłumem, kierując uczestników w stronę kolejnych atrakcji. Rozciągnięta na dobre dwa kilometry kolumna dojechała wpierw do wołomińskiej Galerii Przy Fabryczce w Ośrodku Dokumentacji Etnograficznej, gdzie załogi obejrzały świeżo otwartą wystawę “SAAB - samochód z wyobraźnią”. Ciekawe eksponaty, perfekcyjna realizacja i klimatyczne miejsce wzbudzały podziw dla jej organizatorów i zazdrość warszawiaków, świadomych żałosnego losu filii Muzeum Techniki przy Żelaznej. Kolejnym etapem była Kobyłka, gdzie chrzcielnica w tamtejszym barokowym kościele wzbudziła zachwyt osób o rozwiniętej kulturze technicznej. Zmyślne to untensylium wypełniało swoje zadanie dzięki przebiegle ukrytemu w jej spodzie zasobnikowi H2O+, co prezentował miejscowy wikariusz. Następnie nastąpił zwyczajowy przejazd drogami i dróżkami powiatu wołomińskiego, ku uciesze zarówno mieszkańców mijanych przysiółków, jak i załóg, których samochody mogły wreszcie trochę „głębiej odetchnąć”. Tym razem trasa prowadziła skrajem starorzecza Bugu, by zakończyć się w bezpośrednim sąsiedztwie znanego skansenu w Kuligowie. Tam, na obszernej łące zapanowała atmosfera radosnego pikniku, podsycana przez atrakcje skansenu z dziedziny metaloplastyki, zbieractwa i łowiectwa oraz oczywiście spożywczej. Tradycyjnie finał Zlotu ziścił się w gościnnym pubie Taka Ryba, gdzie wręczono nagrody dla wyróżniających się pojazdów i załóg. Sądząc po sytuacji w kategorii „najdłuższy dojazd”, gdzie o prymat rywalizowały załogi z Katowic i Gdyni, Zlot ma już zasięg „od hałd do morza” i już na stałe wykroczył poza status imprezy regionalnej. Patrząc na frekwencję, posiadaczy klasyków cieszą spokojne imprezy, gdzie „stałe fragmenty gry” nie zmuszają do specjalnego wysiłku. W Wołominie uczestnicy mogli docenić także sprawną organizację - mimo olbrzymiej liczby pojazdów wszystkie części zlotu rozpoczynały się punktualnie. Znakomicie wypadła współpraca z Policją - obstawione każde skrzyżowanie na trasie oraz aktywność zlotowych motocyklistów sprawiły, że bardzo długa przecież kolumna była sporadycznie przerywana przez kierowców współczesnych plastików. Nie jest więc wykluczone, że za rok będzie to kolumna 200 samochodów…

Zapraszamy do galerii na oglądanie zdjęć z imprezy.